Polskie firmy rodzinne – Kraków

POLSKIE FIRMY RODZINNE

ZEGARMISTRZ GENEWSKI
JÓZEF PŁONKA
Rok założenia 1899
Kraków

W sobotę 18 marca 1899 roku ukazujący się w Krakowie dziennik „Nowa Reforma” z oburzeniem informuje o reklamie fabryki czekolady Sneharda ,,Boże Caria chraní” (Boże, chroń Cara), która pojawiła się na terenie Galicji, zalecając, aby kupcy wyrzucili towar czciciela prawosławia” ze swych handlów”. Niejaki Pan Antoni handlowiec chrześcijański z wyrobioną klientelą” poszukuje jako wspólnika „Zdolnego Subjekta”. Reklamują się też losy wiedeńskie ..po 50 cent.”, rozsyłka sukna ,,na czarne ubranie salonowe” oraz wódka francuska i sól Molla ,,do wcierania przeciw rwaniu w członkach”. Tego samego dnia przy ulicy Szewskiej 4 otwiera swój zakład 32-letni wówczas Józef Płonka (ur. 1867), Zegarmistrz Genewski.

Józef. Genewski kunszt i precyzja w Krakowie

Józef Płonka już jako dwunastolatek, w 1879 roku, rozpoczął praktykę czeladniczą u starszego Cechu Zegarmistrzów w Krakowie. Miał za zadanie przyglądać się pracy w warsztacie, poznawać klientów i nabierać ogłady, a także spełniać drobne polecenia pracodawcy, który dla czeladnika był nie tylko mistrzem, ale prawie ojcem. Podczas praktyki nałożono na Józefa pierwszy poważny obowiązek – codziennie nakręcał leciwy zegar znajdujący się na doskonale widocznej z daleka wieży ratuszowej na kazimierzowskim Placu Wolnicy, aby

rzesze krakowian mogły orientować się, która akurat jest godzina. Czasomierz ten powstał około 1620 roku na terenie Niemiec jest naj starszym zegarem w mieście oraz ostatnim, który ma tylko jedną wskazówkę.

Po zdaniu egzaminu czeladniczego Józef Płonka na długie dziewięć lat wyjechał z kraju, zdobywać zawodowe doświadczenie za gra nicą. Nie udał się jednak do Stanów, wzorem wielu rodaków z Galicji, ale za cel podróży obrał sobie egzotyczny Tunis. Pracował tam jako pomocnik polskiego zegarmistrza na dworze Beja ponoć jego sześcioletni pobyt w dzisiejszej Tunezji nie zakończył się szczęśliwie